-Diaval!-Zerwałam się z miejsca.-Popilnuj szczeniaków!-Krzyknęłam z daleka do Alaski. Gdy dobiegłam zobaczyłam-Zakrawioną legendarną Azzai i nie poddawającego się Diaval'a. Diaval zerknął na mnie. Spojrzałam mu prosto w oczy. To był on. Na pewno. Coś we mnie wstąpiło. Ryknęła i zamieniłam się w coś nieznanego.
Rzuciłam się na Azzai. Stoczyłyśmy się z wielkiej skały. Ja złapałam się gałęzi , a Azzai spadła. Zamieniłam się w zwyczajną Sirę i Diaval pomógł mi się wspiąć. Przytuliliśmy się.
-Myślałam , że umarłeś...-Szepnęłam. -Zecora mnie wskrzesiła , tak zwana Azzai.-Powiedział Diaval. Uśmiechnęłam się lekko.
-Musisz zobaczyć Lee i Clud'a.-Powiedziałam w drodze powrotnej.
***
Leżeliśmy w jaskini. Lee leżała spokojnie między nami , a Cloud szarpał ucho Diaval'a.
<Diaval? Lee? Cloud?>
Lee:
Cloud:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz