-SIRA!-Krzyknąłem.
-Diavaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaal!-Odpowiedziało mi dalekie echo. Zamieniłem się w czarnokrwistego i szybkim biegiem pobiegłem za echem. I co ujrzałem? Mojego brata , Evil'a , lecącego z Sirą w łapach.
-Evil! Zostaw Sirę!-Krzyknąłem.
-Bo co braciszku?! Szukałem partnerki od dawna , a ta jest idealna!-Wrzasnął , pokazując mi język.
-CO?!-Zapytała przerażona Sira.-Diaval , masz skrzydła! -No tak! Mam skrzydła! Wzleciałem w powietrze i podleciałem do Evil'a , a potem zacząłem się z nim szarpać. Po chwili puścił Sirę , a ona upadła twardo na ziemię. Evil odleciał. Ja podleciałem do zakrwawionej Siry.
-NIE! Proszę , tylko nie umieraj. Wolę swoją śmierć niż twoją!-Żaliłem się. I coś się stało. Zemdlałem. Przestałem oddychać. Mój duch wleciał do Siry. Ona powoli zaczęła się budzić.
<Sira?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz