sobota, 18 października 2014

Od Cloud'a do Miry

Znudziła mi się zabawa. Było tu nudno , a Lee jest za poważna i zachowuje się jak dorosła. Kiedy rodzice nie patrzyli , ja wymknąłem się z jaskini. Chciałem poszukać przygód. Na początku goniłem motyla za jaskinią. Potem znowu mi się nudziło. Chwilę odpoczywałem od skakania , a potem śledziłem mrówki , niosące ,,coś''. To też było nudne. Może były tu inne szczeniaki od Lee? Parę skoków od naszej jaskini i byłem przy jaskini alf.Tam była wadera alfa , basior alfa i ich szczeniaki! Oraz smok , jakiego miał tata. Czaiłem się za krzakami. Jakaś wadera mnie zauważyła i pobiegła za mną.
-Kim jesteś?-Zapytała. Spojrzałem za siebie. Stała tam biało-brązowa mała wadera.
-Jestem Cloud.-Uśmiechnąłem się.-A ty?



<Mira?>

piątek, 17 października 2014

Od Siry do Diaval'a i Zecory

Podniosłam się.
-Diaval!-Zerwałam się z miejsca.-Popilnuj szczeniaków!-Krzyknęłam z daleka do Alaski.  Gdy dobiegłam zobaczyłam-Zakrawioną legendarną Azzai i nie poddawającego się Diaval'a. Diaval zerknął na mnie. Spojrzałam mu prosto w oczy. To był on. Na pewno. Coś we mnie wstąpiło. Ryknęła i zamieniłam się w coś nieznanego.

Rzuciłam się na Azzai. Stoczyłyśmy się z wielkiej skały. Ja złapałam się gałęzi , a Azzai spadła. Zamieniłam się w zwyczajną Sirę i Diaval pomógł mi się wspiąć. Przytuliliśmy się.
-Myślałam , że umarłeś...-Szepnęłam. -Zecora mnie wskrzesiła , tak zwana Azzai.-Powiedział Diaval. Uśmiechnęłam się lekko.
-Musisz zobaczyć Lee i Clud'a.-Powiedziałam w drodze powrotnej.
***
Leżeliśmy w jaskini. Lee leżała spokojnie między nami , a Cloud szarpał ucho Diaval'a.

<Diaval? Lee? Cloud?>


Lee:

Cloud:
 

Od Diaval'a do Zecory

Ciemność. Zupełna ciemność. A potem strużka światła...Tyle widziałem. Otworzyłem szeroko oczy i zacząłem kaszleć. Byłem mokry. Ktoś chlusnął na mnie wodą. Żyłem! Jednak żyłem! Byłem w jakiejś małej chatce , koło mnie siedziała nieznajoma mi wadera.

-Jestem Zecora , czarownica w lasie Esmerald. Znalazłam cię , martwego , uleczyłam i wskrzeszyłam.-Rzekła.
-Tak wiem, wielkie dzięki , ale muszę wracać do mojej partnerki , martwi się o mnie.-Powiedziałem. Zablokowała mi drzwi.
-Zaprowadź mnie do Harry'ego i Alaski.-Powiedziała Zecora. Pstrykła palcami i ujrzałem Zeke'a , z kagańcem na pysku.
-Zeke!-Podbiegłem do niego i na niego wsiadłem. Zecora wsiadła za mną i polecieliśmy do watahy. Miałem lecić do naszej watahy , ale Zecora zatrzymała Zeke'a.
-Najpierw na alf!-Krzyknęła. Przewróciłem oczami i polecieliśmy do jaskini alf. Zecora rzuciła się na Harry'ego.
-Witaj Harruś! Tęskniłeś?!-Krzyknęła i zrobiła mu wielką ranę na plecach.
Teraz wyglądała tak:

-Pamiętasz , starą , złą Azzai?!-Wykrzyknęła , robiąc Harry'emu szramę na twarzy. Nie mogłem czekać. Rzuciłem się na nią. Walczyliśmy na śmerć i życie. Ugryzłem ją w kark , a ona zawyła i cofnęła się. Potem z rozbiegu rzuciła się na mnie i wgryzła mi się w szyję.

Od Siry do Alaski

Podniosłam się. Spojrzałam na oczy.
-Diaval!-Wrzasnęłam i zaczęłam łkać. -Oddałeś za mnie życie , Sirui...-Powiedziałam przez łzy. Nadeszły do nas alfy i wataha. Wszyscy patrzyli się na martwe ciało Diaval'a i na mnie , ale ja nie zwracałam na nich uwagi. Podbiegła do mnie Mira , córka alf i trącnęła mnie nosem. Ja ją przytuliłam.
-Dzięki Miriam...Pocieszyłaś mnie choć trochę...-Powiedziałam smutno. Puściłam Mirę.
-Przykro nam...-Mruknął cicho Harry.
-WAM JEST PRZYKRO?!TYLKO PRZYKRO?!-Krzyknęłam i uciekłam , biegnąc na oślep.Pobiegłam w miejsce naszych spotkać , czyli nad samotne drzewo. I tam zaczął mnie bolić brzuch.
-Nie teraz , błagam...-Szepnęłam. Za późno. Coraz większy ból. Po chwili zemdlałam. Obudziłam się w NASZEJ jaskini. Pilnowała mnie Alaska. Nadal bolał mnie brzuch i zawyłam z bólu. Alaska odebrała poród za mnie. Byłam zmęczona. Obok mnie leżały dwa szczeniaki: Mała wadera i mały basior.
-Współczuję ci Siro. -Szepnęła. Odwróciłam głowę , szczeniaki leżały obok. Mały był taki podobny do Diaval'a....


<Alaska?>

Alasko , mam nadzieję , że jakoś rozweselisz Sirkę XD

od Diaval'a do Siry

-A wiesz , że nie wiedziałem?-Zachichotałem.Przystanąłem , żeby się napić. Odwórciłem się , a Siry nie było.
-SIRA!-Krzyknąłem.
-Diavaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaal!-Odpowiedziało mi dalekie echo. Zamieniłem się w czarnokrwistego i szybkim biegiem pobiegłem za echem. I co ujrzałem? Mojego brata , Evil'a , lecącego z Sirą w łapach.

-Evil! Zostaw Sirę!-Krzyknąłem.
-Bo co braciszku?! Szukałem partnerki od dawna , a ta jest idealna!-Wrzasnął , pokazując mi język.
-CO?!-Zapytała przerażona Sira.-Diaval , masz skrzydła! -No tak! Mam skrzydła! Wzleciałem w powietrze i podleciałem do Evil'a , a potem zacząłem się z nim szarpać. Po chwili puścił Sirę , a ona upadła twardo na ziemię. Evil  odleciał. Ja podleciałem do zakrwawionej Siry.
-NIE! Proszę , tylko nie umieraj. Wolę swoją śmierć niż twoją!-Żaliłem się. I coś się stało. Zemdlałem. Przestałem oddychać. Mój duch wleciał do Siry. Ona powoli zaczęła się budzić.

<Sira?>

Od Siry do Diaval'a

Już długo Diaval był moim partnerem i dowiedziałam się , że będziemy mieli szczeniaki. Powiedziałam od razu to Diaval'owi , a on się ucieczył , że będą rodziną. Kilka dni przed porodem poszliśmy z Diaval'em nad Jezioro Błękitnej Fali. Tam szliśmy wzdłuż mostu.
-Wiesz , że na prawdę mam na imię Sirui?-Zapytał Diaval.
-O , tego nie wiedziałam. Sirui jest podobne do Siry....-Uśmiechnęłam się. -A wiesz , że mnie inni nazywali Snowi?-Zapytałam.


<Diaval?>

Od Harry'ego

-Oto Swiftkill , Bloodspill , Blade , Mira i Carlos!-Rzekłem wesoło. Szczeniaki podniosły się lekko i spojrzały na watahę z zaciekawieniem.


<Reszta?>

poniedziałek, 13 października 2014

Od Alaski do Harry'ego

- Śliczne są. - przyglądałam się małym.
- Po, tobie. - uśmiechnął się.
Były one takie słodkie. Małe, rozkoszne szczeniaki. Weszliśmy na wysoką skałę i zwołaliśmy resztę watahy. Wszyscy, byli ciekawi, co zaszło. Ogłosiliśmy, bowiem ...
- Na świat przyszły młode Alf, jest ich 5.
Wszyscy zaczęli bić prawo, wtedy Harry rzekł ...

(Harry?)
 Na

niedziela, 12 października 2014

Alaska i Harry zostali rodzicami!

Oto szczenięta alf! Witamy na świecie! :)

Zdjęcie: (Purpurowa)


Imię: Swiftkil
Przezwisko: Swift , Swiftcia
Płeć: Wadera
Wiek: Kilka godzin
Urodziny: 12 październik
Charakter: Miła , pomocna , daje popalić.
Cechy fizyczne: Szybka
Moce: Ma kilka , bo jest czarnokrwistą , ale jeszcze się uczy.
Aparycja: Pupurowa waderka z szarym odcieniem. Pod oczami na zielone kreski , przez to , że po prapraprapraprababci jest czarnokrwistą.
Rodzice: Alaska i Harry
Rodzeństwo: Bloodspill , Blade ,           ,
Dodatkowe informacje: Jest córką alf
Inne zdjęcia:



Gdy dorośnie:




Zdjęcie: (Czerwona)

Imię: Bloodspill
Przezwisko: Blood
Płeć: Wadera
Wiek: Kilka godzin
Urodziny: 12 październik
Charakter: Złośliwa , niegrzeczna , twarda.
Cechy fizyczne: Zwinna i szybka.
Moce: Furia
Aparycja: Czerwona wadera. Jej brzuch i kilka innych części ciała jest żółte. Ma szare łapy i szarą końcówkę ogona. Kreska na jej głowie jest szara.
Rodzice: Alaska i Harry
Rodzeństwo: Swiftkill , Blade ,        ,          ,           ,
Dodatkowe informacje: Jest czarnokrwsitą!
Inne zdjęcia: 
Gdy dorośnie:


 
Imię: Blade (Blejd)
Przezwisko: Łowca
Płeć: Basior
Wiek: Kilka godzin
Urodziny: 12 październik
Charakter: Miły , czasem lubi dokuczyć.
Cechy fizyczne: Super zwinny.
Moce: Jak na razie posługuje się swoją zwinnością.
Aparycja: W sumie jest cały niebieski XD
Rodzice: Alaska i Harry
Rodzeństwo: Swiftkill , Bloodspill ,            ,           ,            ,
Dodatkowe informacje:Jest pół czarnokrwistym (Czyli furia zdarza mu się raz na ileś tam)
Inne zdjęcia: 
Gdy dorośnie:



http://fc08.deviantart.net/fs70/f/2012/189/e/8/kinder_dt_and_seken_by_cholerogram-d56h4vs.png
 Imię: Mira.
Przezwisko: Miriam.
Płeć: Wadera
Wiek: Noworodek.
Urodziny: 12 październik
Charakter: Szczera do bólu, marzycielska, kokieteryjna, prowokacyjna, chaotyczna, agresywna, odważna, śmiała, wrażliwa, dowcipna, wszystko ma gdzieś, buntownicza.
Cechy fizyczne: Szybka, zwinna, wyśmienicie pływa, pięknie śpiewa.
Moce: Nie odkryto.
Aparycja: Sierść ma milutką. Koloru jest biało-brązowego. Oczy ma niebieskie. Mała i niepozorna.
Rodzice: Alaska i Harry.
Rodzeństwo: Dużo.
Dodatkowe informacje: Nosi błękitny wisior.
Inne zdjęcia:-

http://magicznewilkiopowiadania.blox.pl/resource/Tom.png
Imię: Carlos.
Przezwisko: Carl.
Płeć: Basior.
Wiek: Noworodek.
Urodziny: 12 październik.
Charakter: Miły, zabawny, dowcipny, pomocny, sympatyczny,
Cechy fizyczne: Silny, szybki, zwinny, wytrzymały.
Moce: Nie odkryte.
Aparycja: Mały wilczek. Który swoim wyglądem rozpromienia innych.
Jest bardziej podobny do mamy, odziedziczył po niej kolor sierści.
Rodzice: Alaska i Harry.
Rodzeństwo: Dużo.
Dodatkowe informacje: Ma żółty wisior.
Inne zdjęcia: -

od Harry'ego do Alaski

Nie odstępywałem Alaski ani na krok. Szczerbatek zastępywał mnie w polowaniach. W końcu...Nadszedł dzień porodu. Sira odebrała poród. Mieliśmy 5 zdrowych , ślicznych szczeniaków.
-Masz jakieś imiona?-Zapytała Alaska.
-Swiftkill , Bloodspill  , Blade , Mira i Carlos.-Uśmiechnąłem się.


<Reszta?>

Od Alaski do Harry'ego

Szczeniaki? Byłam zszokowana. Za nim doszłam do siebie minęło dobre kilkanaście minut.
Nie wiem, czy byłam gotowa, ale wiedziałam, że chcę. Tak, chcę zostać matką i wychowywać młode.
W sumie to każda wadera, o tym marzy. Cieszyłam się.
~Kilka miesięcy później~
Poród zbliżał się dużymi krokami.

(Harry?)

Od Harry'ego do Alaski

-Pójść po medyka?-Zapytałem , a Alaska pokiwała głową. Poszedłem więc do Siry. Od razu powiedziała , że z Diaval'em są parą. Za chwilę ja , Sira i Diaval poszliśmy do Alaski.
-To nie żadna choroba.-Powiedziała Sira.-Tylko będziecie mieli szczeniaki.-Dokończyła. Popatrzyłem ze zdziwieniem na Sirę i Diaval'a. Szczerbatek szturchnął nosem Alaskę.


<Alaska?Sira?Diaval?>

Od Alaski do Harry'ego

- Może.. - powiedziałam nie chętnie.
~Rano~
Nie czułam się, zbyt dobrze. Robiłam praktycznie wszystko, aby poprawić swój stan, ale na marne. W, końcu odezwałam się do Harry'ego.
- Źle się czuje. - spojrzałam na niego.

(Harry?)

Od Siry do Diaval'a

-A jak myślisz?-Zapytałam , uśmiechając się porozumiewawczo i pocałowałam go. Siedzieliśmy w ciszy przez chwilę. Zrobiło się późno i usnęłam. Diaval wziął mnie na grzbiet i zaniósł do naszej jaskini.



<Diaval?>

Od Harry'ego do Alaski

Zaprowadziłem Szczerbatka do groty obok i padłem.
-Dzisiaj było super. Jutro dalsze poszukiwania?-Zapytałem.


<Alaska?>

Od Alaski do Harry'ego

- Cudowne miejsce. - powiedziałam rozmarzona.
Skosztowałam łyk wody, była wyśmienita. Znów wsiedliśmy na furię i odlecieliśmy. Dołączyliśmy do watahy sporo nowych jaskiń. Obecnie mieliśmy mnóstwo nowych terenów i miejsc. Naszą wyprawę zakończyliśmy wieczorem. Zmordowani wróciliśmy do groty.

(Harry?)

Od Diaval'a do Siry

Nie zauważyłem Siry. Czyżbym się zakochał? Nigdy nie płaczę , więc chyba tak. Mój lód na sercu się rozpłynął dzięki Sirze! I dopiero teraz zauważyłem śliczną , szarą waderę z bransoletą na łapie , która stała zapatrzona we mnie.
-Czemu uciekłaś?-Zapytałem.
-Nie wiem... Ale wiem , że jesteś tym jedynym.-Rzekła , siadając koło mnie. Liznęła mnie po pysku.
-Zostaniesz moją partnerką...?-Zapytałem niepewnie.


<Sira?>

Od Harry'ego do Alaski

-Pięknie tu...-Mruknąłem rozmarzony.
-Taaaak...
-Trzeba jeszcze poszukać kilka jaskiń.-Powiedziałem. Wstałem i się otrzepałem. Pomogłem Alasce wstać i wsiadliśmy na Szczerbatka , który jeszcze przed chwilą ganiał za motylami.
-Zobacz tam!-Szczerbatek zniżył lot i zeskoczyliśmy z niego. Było tam przepiękne jezioro.
-Nazwijmy je ,,Jezioro życia''.-Powiedziałem.


<Alaska?>

Od Alaski do Harry'ego

- Mogłabym tak tu siedzieć i siedzieć, bez końca. - Westchnęłam.
- Ale, trzeba lecieć dalej.- oznajmił mój partner.
Ruszyliśmy w dalszą podróż, dołączyliśmy podczas niej kilka lasów, drzewo, jeziora. Wszystko, było piękne. Była też śliczna plaża. Na, której urządziliśmy sobie piknik i popływaliśmy w morzu.

(Harry?)

Od Siry do Diaval'a

Poszliśmy z Diaval'em , Molly i Zeke'm nad samotne drzewo. Tam w spokoju mogliśmy porzucać dysk. Były wilki VS smoki , Molly i Zeke oczywiście wygrali. Po meczu byliśmy zmęczeni i klapliśmy pod drzewem. Byłam zdyszana.
-W życiu się tak fajnie nie bawiłam.-Uśmiechnęłam się do Diaval'a , a on odwzajemnił uśmiech. Zeke szturchnął Diaval'a , a on poleciał na mnie i...nasze pyski się złączyły. Siedzieliśmy tak chwilę , aż ja z dziwnym uczuciem uciekłam , a za mną Molly. Ukryłam się w dolinie spokoju. Wiedziałam , że Diaval to ten JEDYNY , ale jednak się bałam. Przytuliłam się do Molly.
-Jak myślisz Molly , wrócić?-Zapytałam. Molly zaryczała w odpowiedzi. Wstałam i z ambicją ruszyłam do samotnego drzewa. Tam jednak został tylko dysk Diaval'a i Zeke'a. Ale ich nie było.
-Las Esmerald...-Mruknęłam sama do siebie. Wsiadłam na smoka i Molly poleciała do lasu. I właśnie tam znalazłam Diaval'a , który...łkał!


<Diaval?>

Od Harry'ego do Alaski

-No to mamy wybrzeże minotaura.-Uśmiechnąłem się do Alaski , a ona przytaknęła. Szczerbatek rzucił plazmą w nieskazitelną wodę , a ona podskoczyła i nas oblała.


<Alaska?>

Od Alaski do Harry'ego

- Piękny ten wodospad, prawda?
- Oj tak. - odrzekł.
- Jak, on będzie się nazywał?
- Magiczny strumień.
- Piękna nazwa.
- Twoja.
- No, tak, ale, gdyby nie ty tej watahy, by nie było. - uśmiechnęłam się.
- Nie, to dzięki tobie. - przymilał się.
- Oj, nie bądź taki miły, bo się zarumienię. - zaśmiałam się. - Czyli, co lecimy dalej? - spytałam.
- Pewnie.
Szczerbatek, tylko, gdy usłyszał te słowa pofrunął, hen wysoko !  Lecieliśmy chwilę, po drodze widzieliśmy przeróżne miejsca, ale naszą uwagę zwróciło prześliczny wybrzeże. Był, akurat zachód słońca, więc widok był tam przecudowny. Zatrzymaliśmy się, by zwiedzić to miejsce...

(Harry?)

Od Harry'ego do Alaski

-Chętnie.-Uśmiechnąłem się. -Mamy transport.-Wskazałem na Szczerbatka.Weszliśmy na niego , a on odleciał.
-Patrz tam! -Wskazałem na strumień. Nie było przy nim wilków.

-Z tamtąd będzie pić.-Dodałem.


<Alaska?>

Od Alaski do Harry'ego

- Em.. no nie wiem. - zaczęłam się zastanawiać. - Las Esmerald, Dolina Rzeczna, Jezioro Błękitnej Fali, Cmentarz, Plaża zakochanych, Polana Szczęścia, Samotne Drzewo, Jezioro Życia, Wodospad,
Dolina Spokoju, Wybrzeże Minotaura.
- Sporo. - uśmiechnął się.
- No, a mogłoby być jeszcze więcej, gdybyśmy się udali w wyprawę. - spojrzałam na niego. - A, ty?

(Harry?)

Od Harry'ego do Alaski

Uśmiechnąłem się krzywo i niepewnie.  Przybiegł do mnie Szczerbek i zaczął lizać mnie i Alaskę.
-Szczerbek , zostaw!-powiedziałem przez śmiech. Szczerbatek mnie zostawił.
-Masz pomysł na nazwy terenów?-Zapytałem Alaskę.


<Alaska?>

Od Alaski do Harry'ego

Zszokowało mnie jego pytanie, oniemiałam wręcz. Nie byłam pewna, czy chcę, czy nie.
- Może... - odpowiedziałam nieśmiało.
- Bo, jeśli nie chcesz, to ja zawsze mogę poczekać ...
Widać, było, że mu zależało na tym, abyśmy mieli potomstwo, w sumie nie byłam przeciwna temu pomysłowi, a nawet przeciwnie, ale miałam pewne obawy.. Po krótkim namyśle powiedziałam..
- No dobra. - uśmiechnęłam się.

(Harry?)

Od Diaval'a do Siry

-Zeke , łap!-Krzyknął , a Zeke posłusznie złapał dysk. Poklepałem go po łbie.
-Dobry smok. -Rzuciłem jeszcze raz , ale tym razem dysk uderzył w głowę jakąś waderę.
-No nie...Kłopoty...-Mruknąłem sam do siebie. Zeke zaczął lizać waderę , która wreszcie oprzytomniała. Wydawało jej się , że zobaczyła demona.
-Jestem w niebie...?-Zapytała.
-Nie , jeszcze nie jesteś.-Mruknąłem. Nie miałem ochoty na gadkę z innymi wilkami. Wadera podała mi łapę.
-Jestem Sira.-Powiedziała z uśmiechem. Cofnąłem łapę , ale potem też jej podałem.
-Diaval.
-Też należysz do watahy krwawej nadziei?-Zapytała , podając mi pysk.
-Tak , ale tylko chwilowo. Musiałem się gdzieś ukryć przed śmiercią.-Skłamałem. Nagle podleciał wielgaśny smok.
-Przedstawiam ci Molly.-Powiedziała wesoło Sira.
-To jest Zeke.-Wskazałem na nocną furię.
-Na ile tu zostajesz?-Zapytała.
-Na jakieś dwa miesiące , góra 3.-Znowu skłamałem. Sira spuściła głowę.
-Może dłużej...-Uśmiechnąłem się do Siry.

 <Sira?>

sobota, 11 października 2014

Od Harry'ego do Alaski

-Mówiłem ci , Alasko , trzeba znaleźć nowych członków.-Powiedziałem zirytowany przy kolacji.
-Przecież wiem. Sira nie jest chyba mega wilkiem , nie?-Zachichotała.
-Myślisz , że niedługo znajdziemy członków?
-Może...
-A może będzieli mieli szczenięta?-Alaska zesztywniała.


<Alaska?>