- Piękny ten wodospad, prawda?
- Oj tak. - odrzekł.
- Jak, on będzie się nazywał?
- Magiczny strumień.
- Piękna nazwa.
- Twoja.
- No, tak, ale, gdyby nie ty tej watahy, by nie było. - uśmiechnęłam się.
- Nie, to dzięki tobie. - przymilał się.
- Oj, nie bądź taki miły, bo się zarumienię. - zaśmiałam się. - Czyli, co lecimy dalej? - spytałam.
- Pewnie.
Szczerbatek, tylko, gdy usłyszał te słowa pofrunął, hen wysoko ! Lecieliśmy chwilę, po drodze widzieliśmy przeróżne miejsca, ale naszą uwagę zwróciło prześliczny wybrzeże. Był, akurat zachód słońca, więc widok był tam przecudowny. Zatrzymaliśmy się, by zwiedzić to miejsce...
(Harry?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz