-Jestem Zecora , czarownica w lasie Esmerald. Znalazłam cię , martwego , uleczyłam i wskrzeszyłam.-Rzekła.
-Tak wiem, wielkie dzięki , ale muszę wracać do mojej partnerki , martwi się o mnie.-Powiedziałem. Zablokowała mi drzwi.
-Zaprowadź mnie do Harry'ego i Alaski.-Powiedziała Zecora. Pstrykła palcami i ujrzałem Zeke'a , z kagańcem na pysku.
-Zeke!-Podbiegłem do niego i na niego wsiadłem. Zecora wsiadła za mną i polecieliśmy do watahy. Miałem lecić do naszej watahy , ale Zecora zatrzymała Zeke'a.
-Najpierw na alf!-Krzyknęła. Przewróciłem oczami i polecieliśmy do jaskini alf. Zecora rzuciła się na Harry'ego.
-Witaj Harruś! Tęskniłeś?!-Krzyknęła i zrobiła mu wielką ranę na plecach.
Teraz wyglądała tak:

-Pamiętasz , starą , złą Azzai?!-Wykrzyknęła , robiąc Harry'emu szramę na twarzy. Nie mogłem czekać. Rzuciłem się na nią. Walczyliśmy na śmerć i życie. Ugryzłem ją w kark , a ona zawyła i cofnęła się. Potem z rozbiegu rzuciła się na mnie i wgryzła mi się w szyję.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz