-Zeke , łap!-Krzyknął , a Zeke posłusznie złapał dysk. Poklepałem go po łbie.
-Dobry smok. -Rzuciłem jeszcze raz , ale tym razem dysk uderzył w głowę jakąś waderę.
-No nie...Kłopoty...-Mruknąłem sam do siebie. Zeke zaczął lizać waderę , która wreszcie oprzytomniała. Wydawało jej się , że zobaczyła demona.
-Jestem w niebie...?-Zapytała.
-Nie , jeszcze nie jesteś.-Mruknąłem. Nie miałem ochoty na gadkę z innymi wilkami. Wadera podała mi łapę.
-Jestem Sira.-Powiedziała z uśmiechem. Cofnąłem łapę , ale potem też jej podałem.
-Diaval.
-Też należysz do watahy krwawej nadziei?-Zapytała , podając mi pysk.
-Tak , ale tylko chwilowo. Musiałem się gdzieś ukryć przed śmiercią.-Skłamałem. Nagle podleciał wielgaśny smok.
-Przedstawiam ci Molly.-Powiedziała wesoło Sira.
-To jest Zeke.-Wskazałem na nocną furię.
-Na ile tu zostajesz?-Zapytała.
-Na jakieś dwa miesiące , góra 3.-Znowu skłamałem. Sira spuściła głowę.
-Może dłużej...-Uśmiechnąłem się do Siry.
<Sira?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz